KobietaMag.pl - Klub Urody
Blog > Komentarze do wpisu

ŻEL PEELiNGUJĄCY JOANNA NATURIA, CZYLI MOJA PIERWSZA (MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE OSTATNIA) WYGRANA NA AUKCJI

Wczoraj otrzymałam kolejną sympatyczną przesyłkę. Iym razem znajdował się w niej przedmiot, wylicytowany przeze mnie na aukcji na portalu kobietamag.pl. Jest to żel peelingujący pod prysznmic z arbuzem z serii Joanna Naturia. Niby drobiazg, a cieszy...

Wyjaśnię może niewtajemniczonym, o co chodzi z tą aukcją. Otóż każda osoba zarejestrowana na stronie magazynu kobietamag.pl za swoją aktywność otrzymuje punkty: za codzienne wejście na stronę magazynu, za logowanie się w społeczności, udzielanie się na forach...Uzbierane tymi sposobami punkty można wykorzystać na aukcjach i wylicytować sobie upatrzony przedmiot. Przedmioty sa naprawdę różne, np. ogromną popularnością cieszą się zawsze lakiety Essie. Nie tylko kosmetyki sa licytowane, mozna tam znaleźć coś do ubrania, dodatki, akcesoria kosmetyczne, książki, suplementy diety, a nawet coś do kuchni. Czasem sa to naprawdę drobiazgi, ale liczy się dobra zabawa i emocje związane z licytowaniem. Gdy zbliza się data zakończenia licytacji, adrenalina rośnie!

Mój pierwszy wylicytowany przedmiot dostarczył mi wiele radości z samego faktu  jego zdobycia i przebicia ofert moich konkurentek. A sam żel... Już wczoraj go wypróbowałam. Pachnie dość przyjemnie, ale raczej arbuza w jego nucie zapachowej nie wyczułam. Jest to słodki, landrynkowy zapach. Nieodparcie ten zapach przywodzi mi na myśl twarde landrynki w kolorze czerwonym, których mama zakazywała nam jeść w dzieciństwie, bo niszczą zęby. Zapach nie utrzymuje sie na skórze, czego zresztą nie mam mu za złe.



Konsystencja jest w porządku, będzie wydajny. Kolor ma jasmoczerwony, różowawy z zatopionymi drobinkami. Juz na pierwszy rzut oka wydało mi się mało tych drobinek, a w czasie mycia dało się odczuć, że jest ich mało i sa bardzo delikatne. Tak więc zwolenniczkom mocnych "drapaków" do ciała nie polecam. Ja na codzien używam szorstkiej rękawicy, która doskonale złuszcza martwy naskórek. W porównaniu z moją rękawicą to działanie tego żelu jest jak łaskotanie piórkiem. Już miałam poczuć się zawiedziona, ale mój wzrok padł na nazwę produktu:"żel peelingujący", a nie "peeling". Może w tym tkwi istota? Może zasadniczą funkcją tego kosmetyku jest bycie żelem, który oczyszcza i myje nasze ciało, a przy okazji lekko je poskrobie? Jeśli tak, to sprawdza sie dobrze i w ten sposób będe go traktować. Miłe chwile pod prysznicem i jest OK. Zawsze chciałam wypróbować żele z tej serii. Teraz już wiem, że raczej nie zagoszczą w mojej łazience, choć zasadniczo nic złego nie moge o nich powiedzieć, ale słowa zachwytu też jakoś mi sie na usta nie cisną.

Juz sobie ostrzę pazurki na następną aukcję...

wtorek, 12 lutego 2013, vipala

Polecane wpisy

Komentarze
2013/02/13 17:12:26
bardzo ciekawe
-
2013/02/13 20:07:38
bardzo ciekawe