Blog > Komentarze do wpisu

KOSMETYKI WEGAŃSKIE C.D.

      rolinylecznicze1

  Nadszedł czas, aby nieco bliżej przyjrzeć się kosmetykom wegańskim i uporządkować pewne pojęcia. Od  jakiegoś czasu producenci wręcz prześcigają się, aby uczynić swoje towary bardziej atrakcyjnymi w oczach klientów, opatrując je nazwami "kosmetyki naturalne", "ekologiczne". Jak się to ma do weganizmu?

     Otóż każdy kosmetyk wegański będzie jednocześnie naturalny, gdyż do kategorii kosmetyków naturalnych zalicza się produkty otrzymywanych ze składników pochodzenia naturalnego (roślinnego, ale także zwierzęcego i mineralnego), uzyskiwanych metodami fizycznymi, mikrobiologicznymi lub enzymatycznymi. Jest to zatem szersze pojęcie, obejmujące również kosmetyki nie przeznaczone dla wegan.

       Nie każdy kosmetyk wegański musi być jednocześnie ekologiczny. Kosmetyki ekologiczne muszą spełniać ściśle określone surowe normy. Nie wystarczy, że do ich produkcji używa się wyłącznie składników naturalnych, ale również ściśle określone normy regulują warunki uprawy i pozyskiwania surowców. W kosmetykach tych wszystkie substancje muszą mieć pochodzenie naturalne, w tym także konserwanty. Spełnienie wszystkich tych warunków znajduje potwierdzenie   poprzez przyznanie specjalnego certyfikatu. Jeśli upatrzony przez nas kosmetyk nie zawierający zwierzęcych składników takich certyfikatów nie będzie posiadał - to żaden problem. Po prostu nie będzie w nim składników z czystych ekologicznie upraw, ale każdy weganin może go używać ze spokojnym sumieniem.

     Co zatem znajdziemy w składzie kosmetyków wegańskich? Z poprzedniej części wiemy już, czego być nie powinno, a teraz przyjrzyjmy się, co ciekawego mają w sobie te kosmetyki?

      Wymóg pochodzenia roślinnego dotyczy oczywiście nie tylko składników aktywnych. Również w tradycyjnych kosmetykach wykorzystuje się jako substancje czynne ekstrakty z roślin, owoców i warzyw. Do produkcji kosmetyku potrzebne są również substancje pomocnicze, dzięki którym kosmetyk nie tylko skutecznie działa, ale również ma odpowiednią konsystencję, wygląd i inne konieczne właściwości dla tego typu produktu. I one też muszą być wegańskie, czyli trzeba znaleźć ich zamienniki w świecie roślin.

          Nie sposób wymienić wszystkich składników, jakie możliwe są do wykorzystania przez przemysł kosmetyczny. Wykorzystuje się ekstrakty z roślin zielonych (np. aloes, który działa łagodząco na oparzenia słoneczne i podrażnienia oraz nawilżająco na skórę i włosy) ekstrakty z ziół, wykorzystując ich lecznicze i pielęgnacyjne właściwości (rumianek - działa kojąco na skórę, zmiękcza szorstką, suchą skórę, krwawnik pospolity - działa przeciwzapalnie i ujędrniająco), ekstrakty ze zbóż (owies, pszenica, ryż). Bardzo popularnym składnikiem kosmetycznym jest oliwa z oliwek, dzięki swym właściwościom nawilżającym, zawartości przeciwutleniaczy i witaminy A. Również inne oleje roślinne znajdują zastosowanie w pielęgnacji urody (olej kokosowy, olejek arganowy, macadamia i wiele innych, które na pewno doskonale znacie). W kosmetykach wegańskich spotkać można również glicerynę roślinną, która wpływa na nawilżenie skóry. Roślinnym odpowiednikiem keratyny, o której ostatnio wspominałam, jako o popularnym składniku preparatów do pielęgnacji włosów, jest chryzarobina. Natomiast guma z akacji senegalskiej znajduje zastosowanie jako roślinny zagęszczacz i emulgator. Poza tym oczywiście cała gama naturalnych olejków aromatycznych nadających przyjemne zapachy produktom, ale także mających aktywne działanie.

     Na pewno zatem sięgać po te kosmetyki, gdyż zawierają one cenne, wartościowe substancje , a także  pozwalają wykorzystać w sposób wszechstronny potencjał ukryty w roślinach i to nie tylko stricte w  pielęgnacji urody, ale w całym procesie produkcji kosmetyku. Dzięki temu dostajemy produkt pozbawiony szkodliwych konserwantów, barwników i aromatów.

          Warto też pamiętać, że nie zawsze kosmetyk przeznaczony dla wegan będzie posiadał stosowny certyfikat. Wielu producentów, szczególnie tych nieco tańszych linii kosmetyków, nie stara się o takie certyfikaty, żeby nie zwiększać swoich kosztów. Jeśli szukamy takich certyfikatów, to należą do nich: Leaping Bunny, Vega Society,, Cosmebio,  ECOCERT, Soil Association. Jeśli nie robi nam to różnicy, po prostu trzeba wczytać się w etykietę, co zawsze polecam przy zakupach, nie tylko kosmetycznych. Trzeba bowiem pamiętać, że kosmetyki wegańskie, jakkolwiek przyjazne człowiekowi, zwierzętom i środowisku, też mogą okazać się nieprzyjemnym zaskoczeniem, gdy ktoś jest uczulony na którykolwiek ze składników. Moja przyjaciółka ma uczulenie na aloes i kiedy zastosowała kosmetyk na bazie tego składnika, aby załagodzić podrażnienia po opalaniu...wyglądała nie tylko jak poparzona, ale wręcz ugotowana! Ale to sytuacje ekstremalne.

     Ja sama coraz częściej sięgam po kosmetyki wegańskie. Mam do nich zaufanie, chętnie szukam nowości i zaczynam odzwyczajać się, w niektórych obszarach pielęgnacji, od kosmetyków tradycyjnych.

 

 

 

 

sobota, 18 lutego 2017, vipala

Polecane wpisy

KobietaMag.pl - Klub Urody