Blog > Komentarze do wpisu

MOJA NAJMASKA PRZETESTOWANA, CZYLI NOWA AKCJA BEAUTY FACE DLA BLOGERÓW

          Nie byłabym sobą, gdybym nie zgłosiła się do nowej akcji Beauty Face specjalnie dla blogerów, w której do przetestowania zaproponowano innowacyjny produkt tej marki - maskę + serum na twarz i szyję. Po kilku dniach od zgłoszenia otrzymałam oczekiwaną przesyłkę, a wniej, zgodnie z moim wyborem, zestaw Mooya Bio Organiczny Zabieg na Twarz i Szyję "Gładkość i Delikatność" z Ekstraktem z Pereł, zapakowane w elegancki woreczek z organzy, w którym znalazły się też płatki kolagenowe pod oczy.

    Cóż to za zabieg dostałam do przetestowania na własnej skórze? Jest innowacyjny produkt, jeden z kilku zestawów gotowych organicznych zabiegów do zastosowania w domowym zaciszu, a jego wyjątkowość polega m.in. na tym, że jest to pierwsza na rynku maska w płacie przeznaczona do twarzy i szyi.

    Opakowanie składa się z dwóch części. W jednej znajduje się maska, czyli nasączony bawełniany płat, a w drugiej - serum do wmasowania w skórę bezpośrednio po zastosowaniu maski.

 

IMG_20170214_0927451

    Składnik aktywny wybranej przez mnie maski to ekstrakt z pereł. Ekstrakt taki uzyskuje się ze sproszkowanych naturalnych pereł wymieszanych z wodą morską i jest on cenionym składnikiem wykorzystywanym w przemyśle kosmetycznym. Dostarcza on skórze zestaw białek niezbędnych do jej prawidłowego funkcjonowania oraz do odbudowy macierzy kolagenowo-elastynowej. Działanie kosmetyków zawierających ekstrakt z pereł polega zatem na odżywianiu skóry oraz zapewnieniu jej elastyczności, jędrności oraz gładkości poprzez likwidację zagłębień, czyli zmarszczek.

         I takie też obietnice składa producent w opisie produktu.

Zabieg ma działać odbudowująco, napinająco na strukturę skóry.

-Wygładza i wzmacnia skórę.

- Poprawia jej nawodnienie, odbudowuje warstwę lipidową.

Wpływa na odbudowę kolagenu i elastyny.

- Silnie mineralizuje i witaminizuje.

- Przywraca skórze aksamitność i delikatność.

 

   Nie znajdziemy w tym produkcie natomiast parabenów, PEG, SLS, SLES oraz perfum.

    Bez obaw mogą stosować go posiadaczki cery z rozszerzonymi porami, skłonnej do zapychania się, gdyż produkt nie jest komedogenny.

     Byłam ciekawa tego zabiegu, zorganizowałam więc sobie wolny wieczór, kiedy będę sama w domu (dlaczego pragnęłam samotności przekonacie się same...) i urządziłam sobie HOME SPA. Fajna muzyka, ulubiony zapach świeczki...

    Trochę się stresowałam, czy dam radę założyć maskę i jej nie rozerwać, ale okazała się dość wytrzymała. Dobrze nasączona, ale nic nam nie spływa po szyi. Trzyma się mocno i pewnie, ale wygląda się w niej...

 

IMG_20170213_163309

 

    Maska jest całkiem przyjemna na twarzy. Nic mnie nie piekło ani nie swędziało. Zapach ma delikatny, nie natrętny.

Zgodnie z zaleceniem, bezpośrednio po zdjęciu maski wmasowałam w skórę twarzy i szyi serum, które ma konsystencję lekkiego żelu. Jest go całkiem sporo, tak że starczy na solidny masaż.

 

    A jak oceniam efekty, poza przyjemnie spędzonym wieczorem?

 

    Zabieg przeznaczony jest dla osób w każdym wieku, jednak w szczególności dla wieku średniego i dojrzałego. Może jeszcze do tych kategorii się nie zaliczam, ale dostrzegam pewne zagniecenia w  skórze, utratę elastyczności jędrności. Produkt zatem jak najbardziej trafiający w moje potrzeby, chociaż 35 r.ż. jeszcze nie ukończyłam.

    Od pewnego już czasu, głównie z wygodnictwa, preferuję maski w płacie. Są skuteczne w działaniu i "czyste" w użyciu. Miałam jednak świadomość, że stosując płat na twarz, zaniedbuję pielęgnację skóry na szyi, a przecież to w tym właśnie miejscu oznaki upływającego czasu stają się najbardziej widoczne. Zabieg  Beauty Face rozwiązuje mój problem. i pozwala nie martwić się o kondycję skóry na szyi, że zdradzi mój wiek...

    Dziś od rana przeglądam się w lustrze i dotykam twarzy oraz szyi. Skóra jest naprawdę delikatna i aksamitna, wygląda przy tym świeżo i zdrowo. Nie mogę powiedzieć, że maska i serum nic nie zdziałały, bo widzę różnicę w wyglądzie mojej skóry.

    Dostrzegam również, że zagniecenia na skórze, szczególnie na szyi, nie są tak widoczne. Nadal tam są, nie zniknęły, ale mniej rzucają się w oczy. Ogólnie - bardziej młodzieńczy wygląd. Podoba mi się to!

    I, jako autorka tego bloga, muszę to podkreślić: dobry, naturalny skład. Marka Beauty Face znana jest zresztą z tego, że wykorzystuje najnowsze technologie, ale szanuje naturę i takich właśnie naturalnych składników aktywnych używa w swoich produktach.

    Jestem pewna, że każda z Was znajdzie swoją NAJMaskę  wśród zestawów Mooya Bio Oraniczny Zabieg na Twarz i Szyję, które są dostępne w promocyjnych cenach w   DROGERIACH VICA http://vica.pl

 

wtorek, 14 lutego 2017, vipala

Polecane wpisy

KobietaMag.pl - Klub Urody