Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody
Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
środa, 19 września 2018


sunbathing28829_6401
 

Każda z nas jest inna, a stwierdzenie to, chociaż brzmi niczym slogan reklamowy, jest jak najbardziej prawdziwe, także w stosunku do rodzaju skóry i problemów z tym związanych. Dlatego odpowiedź na pytanie: „Który kosmetyk jest najlepszy?” zawsze jest tylko jedna: „Najlepszy dla mojego typu skóry.”.Zakładam w tym momencie, że każda z nas poznała już rodzaj swojej cery i szuka po prostu najlepszej dla siebie, wyjątkowej pielęgnacji. Na pewno posiadacie wiele kosmetyków dedykowanych dla Waszej skóry i z pewnością znalazłyście takie, które sprawdzają się u Was wręcz rewelacyjnie. Jeżeli jednak interesujecie się naturalną pielęgnacją i chcecie dowiedzieć się, które z olejków eterycznych mogą zostać Waszymi sprzymierzeńcami – zapraszam dalej.

Nawilżanie to podstawa

To zdanie również nie brzmi odkrywczo. Każda skóra, bez względu na jej unikalne cechy charakteryzujące jej rodzaj, potrzebuje dla prawidłowego funkcjonowania, a zatem i wyglądu, utrzymania optymalnego poziomu nawodnienia komórek. Zasada jest prosta i niczego nie zdziałamy dla upiększenia skóry, jeżeli ten warunek nie zostanie spełniony. Dlatego na początek proponuję zaskakująco prostą i uniwersalną recepturę codziennego nawilżania skóry. Nie obawiajcie się, do personalizacji przejdziemy w następnym kroku.

Bazowe serum nawilżające: do 2 łyżek oleju bazowego (w przepisie uniwersalnym proponuję jojoba) dodajemy ok. 30 kropli ulubionych przez naszą skórę olejków (lub tylko jednego). Tę miksturę należy przechowywać w buteleczce z ciemnego szkła, która posiada dozownik umożliwiający odmierzanie kropel. Wystarczą bowiem 1-2 krople dla zapewnienia skórze prawidłowego poziomu nawilżenia. W przypadku cery suchej lub bardzo suchej można dawkę zwiększyć do 3-5 kropli, aż do ustąpienia uczucia dyskomfortu: ściągnięcia, pierzchnięcia, swędzenia, łuszczenia się.

Olej bazowy również powinien być dostosowany indywidualnie do potrzeb skóry. Jeżeli stosujecie oleje roślinne w pielęgnacji, to wiecie już, które z nich są najlepiej tolerowane przez Waszą skórę i przynoszą jej najwięcej korzyści. Ja mogę jedynie zasugerować, iż jojoba jest olejem o bardzo uniwersalnym zastosowaniu, polecanym nawet do tłustej i wrażliwej cery. W przypadku cery suchej i spierzchniętej doskonale sprawdza się masło shea lub olej kokosowy, a także olej arganowy i z dzikiej róży, które wspierają głębokie nawilżanie. Te dwa ostaatnie oleje polecane są również dla cery dojrzałej, w pielęgnacji ant-aging, przeciwzmarszczkowej, ujędrniającej.

 

Typ cery/Problem

Zalecane olejki eteryczne

Działanie

cera tłusta

pomarańcza

cytryna

bergamotka

geranium

cyprys

limetka

cedr

regulowanie i normalizowanie ilości produkowanego sebum

ściągające

antybakteryjne

cera mieszana

pomarańcza

bergamotka

paczuli

lawenda

 

cera sucha, bardzo sucha

popękania, spierzchnięcia

drzewo sandałowe

rumianek lekarski

rumian rzymski

geranium

jaśmin

gałka muszkatołowa

głębokie nawilżenie

ochrona przed nadmierną utratą wody przez skórę

regeneracja

niedoskonałości, wypryski

drzewo herbaciane

lawenda

geranium

paczuli

Przeciwzapalne

antyseptyczne

oczyszczające

uspokajają skórę

cera dojrzała, zmarszczki, utrata jędrności

ylang-ylang

paczuli

róża

mandarynka

kadzidło

neroli

jaśmin

kocanka włoska

opóźnianie procesów starzenia się skóry

blokowanie czynników powodujących rozkład kolagenu

regeneracja

optymalne nawilżenie

blizny

kocanka włoska

kadzidło

regeneracja tkanki łącznej

odbudowa naskórka

przyspieszenie odbudowy nowych komórek skóry

cera naczynkowa

neroli

kocanka włoska

redukcja zaczerwienień

wzmocnienie naczynek krwionośnych

przebarwienia

piegi

cytryna

wyrównanie kolorytu skóry

 

 

Znalazłam też coś dla szczęśliwych posiadaczek cery normalnej, która nie sprawia większych problemów. Każda skóra domaga się jednak dopieszczenia i poświęcenia jej należnej uwagi. Odpowiadając na te pragnienia mam przepis na serum upiększające dla cery normalnej: ulubiony pielęgnacyjny olej roślinny (2łyżki) oraz mieszanka olejków eterycznych (12 kropli olejku lawendowego, 6 kropli olejku kadzidłowego, 6 kropli olejku z geranium oraz 3 krople olejku jaśminowego).

Zachęcając Was do naturalnej pielęgnacji w wykorzystaniem olejków eterycznych jestem winna kilka słów przestrogi. Po pierwsze, nigdy nie zaczynajcie stosować wyprodukowanego przez siebie kosmetyku, zanim nie sprawdzicie jego działania na niewielkim obszarze skóry. W ten sposób unikniecie nieprzyjemnej niespodzianki, gdyby Was uczulił lub spowodował podrażnienie. Poza tym jest pewna grupa olejków o właściwościach fotouczulających. Kosmetyków, wktórych występują, nie należy nakładać na skórę bezpośrednio przed ekspozycją na promieniowanie UV, gdyż mogą wywołać objawy fotouczulenia, takie jak: poparzenie słoneczne, pęcherze, opuchlizna, zmiany kolorytu skóry. Powinniśmy zatem zachować ostrożność (najlepiej poprzez stosowanie podczas pielęgnacji wieczornej) w przypadku olejków cytrusowych:

  • cytryna

  • pomarańcza

  • grejpfrut

  • mandarynka

  • limetka

  • bergamotka – podobno działa szczególnie silnie na słońcu!

oraz kilku innych:

  • imbir

  • cynamon

  • rumian rzymski

  • arcydzięgiel

  • werbena

  • kminek

  • koperek

  • lubczykowy

  • kasja

  • copaiba

 

Oczywiście w swoich poradach nie uwzględniłam wszystkich olejków eterycznych. Zachęcam jak zwykle do poszukiwań na własną rękę i stworzenia spersonalizowanego zestawu olejków dla własnej skóry. Jestem bardzo ciekawa rezultatów. Byłoby miło, gdyby któraś z Was zechciała podzielić się swoją wyjątkową recepturą na serum do twarzy. Ja swojego jeszcze nie dpracowałam, ale możemy wkrótce zorganizować taką wymianę doświadczeń. Czekam na sugestie.

Jeszcze tylko jedno wyjaśnienie. Przedstawiłam bardzo różnorodne olejki, i te dostępne w każdej aptece w przystępnej cenie jak i te ekskluzywne, drogie i trudniej osiągalne. Nie namawiam nikogo oczywiście do codziennej pielęgnacji olejkiem eterycznym z róży damasceńskiej lub neroli! Warto znać działanie różnych olejków jako składników aktywnych produktów kosmetycznych, gdy odnajdujemy ich nazwy chociażby na etykietach.

 

 

 

niedziela, 16 września 2018

Na początku muszę przyznać, że nigdy nie poświęcałam nadmiernej uwagi swoim włosom. Po prostu rosły. W liceum sięgały poniżej pasa, później nastała era krótkich fryzur i dopiero od dwóch lat zapuszczam je na nowo (ale już nie do pasa!). Moje włosy nie sprawiały nigdy większych problemów. Jednak mniej więcej pół roku temu zauważyłam, że stały się cienkie i takie „bez życia”. Kiedy do tego doszło wypadanie, postanowiłam zadziałać. Do tej pory produktów pielęgnacyjnych szukałam głównie w drogeriach. Ostatnio były to głównie naturalne kosmetyki: szampony, odżywki (bardzo rzadko), ampułki wzmacniające i regenerujące. W okresie, gdy zaczęły się moje problemy z włosami, po raz pierwszy miałam kontakt z olejkami eterycznymi. Testowałam kilka z nich, ale nie na włosy... I wtedy przeczytałam gdzieś informację, że jeden z najbardziej popularnych olejków eterycznych dostępnych w aptekach, czyli olejek pichtowy, to prawdziwy eliksir piękna i zdrowia dla naszych włosów.

Olejek pichtowy (destylowany z młodych pędów z jodły białokorej)

Rozwiązanie wydało się proste, ale bałam się zastosować ten intensywnie pachnący igliwiem olejek na skórę mojej głowy! Obawy te okazały się oczywiście zupełnie nieuzasadnione. Przeciwnie, z uzyskanych w Internecie informacji jednoznacznie wynika, iż jest to produkt nie tylko bezpieczny dla naszej skóry, ale wręcz przynoszący jej ogromne korzyści. Dla skóry łowy w szczególności.

Olejek pichtowy posiada właściwości odkażające i przeciwzapalne. Zwalcza bakterie, drożdżaki i grzyby, które mogą stanowić przyczynę łupieżu. Jednym ze składników aktywnych olejku jest kamfora, która działa rozgrzewająco i pobudzająco. Stymuluje zatem krążenie krwi w skórze głowy, przez co poprawia dotlenienie i odżywienie cebulek włosowych. Dzięki temu wzmacnia włosy, zapobiega ich nadmiernemu wypadaniu oraz stymuluje ich porost.

Ja stosuję olejek pichtowy od 3 miesięcy i są tego efekty. Nie wkładam w moją pielęgnację włosów dużo więcej wysiłku. Po prostu podczas mycia włosów do porcji szamponu dodaję 2-4 kropli olejku pichtowego (do drugiego mycia) i pamiętam o systematyczności. Zmiana w wyglądzie moich włosów jest zauważalna także przez inne osoby, które zadają mi zwyczajowe w takich sytuacjach pytanie:”Co zrobiłaś z włosami?”. Chętnie się dzielę, chociaż moja metoda nie wzbudza entuzjazmu, gdyż jest zbyt prosta. Jednak warto spróbować, gdyż włosy stają się mocniejsze, grubsze, bardziej błyszczące. Przestały wypadać, a w dodatku zauważyłam, że pojawiają się tzw. baby hair. Dzięki temu cała fryzura nabiera nieco objętości u podstawy włosów. To także doskonały sposób, aby zapobiec szybkiemu przetłuszczaniu się włosów i na dłużej zachować ich świeżość. Co do łupieżu to nie mogę się wypowiedzieć, ale wnioskując z posiadanych właściwości – olejek powinien pomóc.

Zachęcona tymi doświadczeniami zainteresowałam się też innymi olejkami eterycznymi, które warto byłoby włączyć do pielęgnacji włosów. Znalazłam kilka ciekawych porad, którymi chciałabym się z Wami tutaj podzielić.

health2723848_640

 

Łupież i nadmierne przetłuszczanie się skóry głowy

Każda osoba, którą dotyka ten problem z pewnością ma już swoje wypróbowane sposoby, ale ciągle poszukuje bardziej skutecznej metody. Może więc przetestować któryś z olejków eterycznych? Mam kilka propozycji. Wystarczy dodać 2-4 krople olejku do łagodnego szamponu o neutralnym zapachu przeznaczonego do częstego mycia.

Olejki eteryczne:

  • bergamotka – cudowny zapach!

  • geranium – polecany zarówno dla włosów przetłuszczających się jak i suchych, gdyż reguluje ilość produkowanego sebum.

  • cyprys

  • trawa cytrynowa

  • mięta pieprzowa – dodatkowo odświeża i oczyszcza skórę głowy

  • szałwia

  • lawenda

  • oregano – polecany jest również masaż skóry głowy z użyciem olejku rozcieńczonego w oleju kokosowym

 

Płukanka przeciwko wypadaniu włosów (rozmarynowa)

Olejek rozmarynowy zyskał popularność jako skuteczny środek wzmacniający włosy, zapobiegający ich wypadaniu oraz stymulujący porost. Oto receptura, bardzo prosta, domowej płukanki: 2 krople olejku rozmarynowego i 1 kroplę olejku cytrynowego rozcieńczyć w litrze wody. Płukać włosy po każdym myciu. Włosy powinny stać się mocne i gęste, a także przyjemne w dotyku i błyszczące.

Blask i jedwabista gładkość

To zasługa olejku cytrynowego, który polecany jest w szczególności do pielęgnacji włosów blond. Wystarczy dodać 3-5 kropli olejku do porcji szamponu lub odżywki.

Imbir na gęste, zdrowe włosy

Olejek imbirowy poprawia ukrwienie skóry głowy i wzmacnia cebulki włosów. Dodatek 2-3 kropli olejku do porcji szamponu pomaga powstrzymać nadmierne wypadanie. Poleca się przy włosach osłabionych i zniszczonych.

Maska wzmacniająca: kilka kropli olejku rozcieńczamy w oliwie z oliwek i tak przygotowaną maskę nakładamy na włosy. Po 40 minut należy włosy umyć. To sposób na zagęszczenie włosów, którego działanie powinno okazać się skuteczne po 3 miesiącach regularnego stosowania. Dodatkowo włosy stają się bardziej lśniące i łatwiej się układają.

Bazyliowy detoks

W ostatnim czasie coraz większą popularność zdobywają wszelkiego rodzaju kosmetyki oczyszczające naszą skórę i włosy. Takie właściwości posiada również olejek bazyliowy. Ułatwia usuwanie zanieczyszczeń pochodzących ze środowiska, naturalnych wydzielin skóry oraz pozostałości produktów do stylizacji.

Maska oczyszczająca włosy: sodę oczyszczoną i ocet jabłkowy połączyć ze sobą do uzyskania konsystencji papki. Dodajemy kilka kropli olejku bazyliowego i nakładamy jak maskę.

Łagodzący szampon lawendowy

Dzięki właściwościom łagodzącym i kojącym olejek lawendowy uspokaja również skórę głowy. Zmniejsza swędzenie, przynosi ulgę wrażliwej, podrażnionej skórze. Dodajemy 3-5 kropli olejku do delikatnego szamponu, który zyska właściwości przeciwłupieżowe, a dodatkowo wzmocni włosy i powstrzyma ich wypadanie.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wykorzystania tych kilku olejków eterycznych w pielęgnacji włosów. Oczywiście możliwości olejków na tym się nie kończą. Zachęcam do poszukiwań, a może już stosujecie jakieś inne olejki, o których nie wspomniałam?

Na koniec pamiętajcie o dwóch zasadach obowiązujących w świecie pielęgnacji olejkami: cierpliwość i systematyczność. Życzę wszystkim powodzenia!

 

 

 

 

niedziela, 09 września 2018

We menu proponowanym przez św. Hildegardę z Bingen króluje proste danie: surówka z kopru włoskiego z pomarańczą. Święta Hildegarda, benedyktyńska mniszka, stworzyła podstawy zdrowej, racjonalnej diety, która cieszy się popularnością także w dzisiejszych czasach. Gdyby Hildegarda żyła współcześnie, a nie w średniowieczu, byłaby guru w sprawach zdrowego odżywiania i na pewno prowadziłaby kanał na YouTube.

Jakikolwiek nie byłby spożywany, czyni człowieka radosnym, daje przyjemne ciepło i dobry pot, a także wpływa pozytywnie na trawienie.”

fennel214680_1920

Takimi słowami zostajemy zachęceni do jedzenia kopru włoskiego zwanego też fenkułem oraz sięgnięcia po różnego rodzaju preparaty zawierające ten składnik. Bardzo lubię bulwy kopru włoskiego podduszone z niewielką ilością masła. Można spożywać go na surowo, np. pod postacią surówki z pomarańczą. Przygotowujemy marynatę z oleju rzepakowego, octu balsamicznego (najlepiej białego) oraz z jasnego octu winnego i pozostawiamy na co najmniej 2 godziny.

Olejek eteryczny z kopru włoskiego (olejek koprowy)

Dzisiaj chciałam Wam zaproponować koper włoski w postaci olejku eterycznego. Olejek koprowy o przyjemnym, anyżkowym zapachu powstaje w wyniku destylacji parą wodną nasion kopru. Posiada te same właściwości lecznicze jak surowiec, z którego został pozyskany, jednak skoncentrowane w samej ich esencji. Głównym składnikiem aktywnym olejku jest anetol – ester o silnym, anyżkowym zapachu o właściwościach antyseptycznych oraz antyoksydacyjnych.

Właściwości i zastosowanie:

 

  • przeciwbakteryjny

  • przeciwzapalnym

  • przeciwskurczowy – działa rozkurczająco na mięśnie gładkie

  • żółciopędny

  • pobudza perystaltykę jelit oraz wydzielanie soku żołądkowego

  • wykrztuśny

  • obniża podwyższoną temperaturę ciała

  • napotny – stąd określenie „dobry pot” u św. Hildegardy

  • stymuluje układ immunologiczny – wzmacnia naturalne mechanizmy obronne organizmu

  • usprawnia krążenie krwi

  • obniża ciśnienie tętnicze

  • reguluje pracę serca

  • wzmacnia układ nerwowy

  • antyoksydacyjny

  • moczopędny

  • pobudza laktację u młodych mam

 

Koper włoski znany jest przede wszystkim jako środek zapobiegający wzdęciom. Bardzo korzystnie wpływa na trawienie, a prze to polecany jest przy wielu dokuczliwych dolegliwościach ze strony przewodu pokarmowego. Dobrze też wiedzieć, że pomaga w przypadku zaburzeń gastrycznych wywołanych przez stres. Aromat olejku koprowego działa bowiem uspokajająco, zmniejsza stres i łagodzi napięcia nerwowe.

Olejek z kopru włoskiego możemy stosować pomocniczo w przypadku przeziębienia, grypy oraz infekcji górnych dróg oddechowych. Dzięki temu, że pobudza pracę nerek wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn. Reguluje gospodarkę płynami: zapobiega retencji wody w tkankach, likwiduje obrzęki, a przez to sprzyja utracie zbędnych kilogramów i modelowaniu sylwetki. Wspomaga walkę z cellulitem. Polecany dla osób z nadciśnieniem tętniczym.

Olejek koprowy podobnie jak samo warzywo zawiera mnóstwo antyoksydantów, które chronią nasze komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i degradacją. Tym samym pomaga na dłużej zachować zdrowie i młody wygląd.  Wpływa korzystnie na samopoczucie: poprawia nastrój, zmniejsza stres oraz łagodzi napięcie nerwowe. Warto go stosować, jeśli chcemy podnieść naszą sprawność intelektualną, gdyż poprawia wydajność pracy umysłowej. Ale to nie wszystko...

 

Tylko dla pań:

Olejek koprowy powinien towarzyszyć kobiecie na każdym etapie jej życia. W działaniu swym podobny jest do żeńskich hormonów płciowych – estrogenów.

Najbardziej znane kobietom zastosowanie kopru włoskiego to herbatki z jego nasion, wspomagające laktację. Młode mamy, które spotyka problem ze zbyt małą produkcją mleka mogą zatem sięgnąć również po olejek koprowy.

Olejek z kopru włoskiego pomocny jest w zaburzeniach związanych ze zbyt niską ilością estrogenów. Przywraca równowagę hormonalną i pomaga uregulować cykl menstruacyjny. Łagodzi wiele nieprzyjemnych objawów składających się na zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) oraz towarzyszące menopauzie. Przynosi ulgę podczas miesiączki. Dotyczy to zarówno dolegliwości bólowych jak i złego samopoczucia oraz obniżonego nastroju.

Współczesna nauka tego nie potwierdza, ale w starożytności koper włoski uznawany był za skuteczny afrodyzjak działający na mężczyzn. Kobiety oczywiście sprawdziły jego skuteczność i chętnie wykorzystywały. Dlatego kobiety w starożytnej Grecji gotowały dla swoich kochanków zupę fenkułową wzmacniającą potencję.

Zalecenia praktyczne:

Masaż brzucha i pleców łagodzi problemy trawienne takie jak niestrawność, wzdęcia, uczucie pełności oraz likwiduje skurcze żołądka i jelit spowodowane stresem.

Delikatny masaż dolnej części brzucha podczas miesiączki łagodzi dolegliwości bólowe i poprawia ogólne samopoczucie.

Ciepła kąpiel z dodatkiem kilku kropli olejku (można dodać olejki cytrusowe lub olejek lawendowy dla uzyskania ciekawszej kompozycji zapachowej) pomaga w przypadku zaburzeń trawienia. Polecana jest również dla złagodzenia dolegliwości PMS oraz objawów menopauzy. Kąpiel zalecana jest również przy kamicy nerkowej, dnie moczanowej, w terapii antycellulitowej oraz pomocniczo w leczeniu otyłości.

Inhalację stosujemy podczas grypy, przeziębienia oraz w przypadku infekcji górnych dróg oddechowych. Łagodzi uporczywy kaszel i ułatwia oddychanie. Warto również wdychać olejek dla złagodzenia nudności oraz przy wymiotach.

Mieszanka pobudzenie laktacji – połączyć ze sobą 6 kropli oleju arganowego, 6 kropli oleju z dzikiej róży, 2-3 krople olejku z kopru włoskiego oraz 2-3 krople olejku kminkowego. Tę miksturę należy wmasować w biust od pach po dekolt.

Apetyt na słodycze – w celu poskromienia zachcianek na „coś słodkiego” dodajemy 1 kroplę olejku do pasty na szczoteczce podczas mycia zębów lub umieszczamy kropelkę bezpośrednio pod językiem.

Koper włoski to moje odkrycie ostatnich lat. Niekoniecznie tylko pod postacią olejku. Szczególnie polecam masaże, gdyż naprawdę działają i mogą z powodzeniem zastąpić tabletki przeciwbólowe..

 

 

 

 

 

 

 

środa, 29 sierpnia 2018

Jak już zapewne wiecie, zostałam Ambasadorką Familine 2GO. W związku z czym otrzymałam extra – paczkę wypełnioną wafelkami do przetestowania przeze mnie oraz rodzinę i znajomych. Z obowiązków Ambasadorki staram się wywiązywać rzetelnie. Częstuję bliskie i dalsze osoby, a nawet sama zdecydowałam się na test smaku. Moja misja zapewne polega na zachęcaniu i promowaniu produktu. Nie byłabym jednak uczciwa w tym co robię, gdybym nie przedstawiła kilku faktów o wafelkach, które mogą przemawiać zarówno na ich korzyść jak i przeciwko nim.

lights_off.

SKŁAD:

Zacznijmy od składu, gdyż mam nawyk czytania etykietek i studiowania składników oraz wartości odżywczych produktów spożywczych. olej roślinny (palmowy, shea) cukier mleko w proszku odtłuszczone 21% mąka pszenna pełnoziarnista 18% mleko w proszku pełne kakao skrobia ziemniaczana czekolada w proszku 0,69% (miazga kakaowa, cukier, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu) emulgator: lecytyny z soi sól aromaty substancja spulchniająca: węglan sodu Fakty mówią same za siebie. Wafelek jest słodką przekąską – produktem wysokoprzetworzonym, o dużej zawartości cukru i niezdrowego tłuszczu, z dodatkiem innym, mało naturalnych substancji. Tego zresztą powinniśmy się spodziewać, gdyż producent absolutnie pozostaje uczciwy i nie obiecuje zdrowej, naturalnej przekąski fit. Po wafelki oraz inne tego typu przekąski sięgami sami na własną odpowiedzialność.

WARTOŚCI ODŻYWCZE

w 100g: A co w takim razie „zyskuje” nasz organizm po takiej przekąsce? energia 2323 kJ/557 kcal (nasz wafelek ma na szczęście masę zaledwie 20g) tłuszcz 35g (w tym kwasy tłuszczowe nasycone 16g( węglowodany 47g (w tym cukry 34g) białko 11g sól 0,36g WALORY SMAKOWE:

Mając powyższe na uwadze należy dokonać bilansu i zadecydować, czy wafelek jest grzechu wart? Moim zdaniem – nie! Nie chcę absolutnie nikogo zniechęcać. To leciutka wagowo przekąska, którą łatwo wsunąć do torebki. Kruchy, delikatny, rozpływa się w ustach. Jest naprawdę bardzo słodki, a dla mnie to zasadnicza jego wada. Nie jem tego typu słodyczy, unikam cukrów prostych w pożywieniu. Mój smak uległ zmianie i tak słodkie produkty nie sprawiają mi przyjemności. Poza tym, będąc przyzwyczajona do żywności opartej na bardziej naturalnych składnikach, wyczuwam po prostu w tego typu przekąskach chemiczny posmak.

Wafelki zdecydowanie nie są dla mnie, ale wielu moim znajomym naprawdę smakowały. Wszystkim bardzo podobało się poręczne opakowanie. Z łatwością można wrzucić taki wafelek do torebki i przekąsić, zamiast kupować 3 razy bardziej kalorycznego, ciężkostrawnego batona, nie mówiąc o chipsach... Dobrze sprawdza się do kawy w pracy lub podczas wizyty niespodzianych gości. To wreszcie sposób na zaspokojenie drobnych zachcianek na „coś słodkiego”. Produkt ma swoje wady i zalety. Na pewno znajdzie swoich zwolenników oraz sprawdzi się w niektórych sytuacjach. Bądźmy po prostu świadomymi konsumentami, którzy wiedzą, na co się decydują. A jeśli już dokonujemy wyboru – cieszmy się smakiem bez wyrzutów sumienia! W końcu to tylko lekka przekąska, od której świat się nie zawali.

 

niedziela, 26 sierpnia 2018

 

Chociaż nie spędzam wiele czasu w kuchni, a gotowanie nie jest moją pasją, bez przerwy dokonuję odkryć, które sprawiają, że moje posiłki służą zdrowiu, smakują (przynajmniej mojej osobie) i nie są nudne.

Ostatnio moją kuchnię podbiła mąka dyniowa. Mąka dyniowa składa się w 100% z przemielonych pestek dyni. Dlatego jest mąką bezglutenową i stąd pochodzi jej zielonkawy kolor, który jest widoczny w potrawach z jej dodatkiem. Co istotne, nie wymaga obróbki cieplnej i można spożywać ją na surowo, np. jako dodatek do muesli lub koktajli. Mąka z pestek dyni nadaje się doskonale do wypieku ciast, ciasteczek oraz chleba. Przygotowujemy z niej naleśniki, omlety oraz używamy jako zagęstnik do zup lub sosów. Polecana jest nie tylko dla osób na diecie bezglutenowej, ale również ograniczających ilość węglowodanów. Mąka dyniowa odznacza się bowiem niską zawartością węglowodanów przy wysokiej zawartości białka i błonnika.

W swojej diecie preferuję proste w składzie i nieskomplikowane w przygotowaniu posiłki. Takie jak błyskawiczne placuszki, do przygotowania których wykorzystałam 3 podstawowe składniki: płatki owsiane błyskawiczne, jajko i mąkę dyniową. Wwersji wegańskiej proponuję zastąpić jajko łyżeczką mąki lnianej wymieszanej z 5-6 łyżek wody (będą nieco cięższe, gdyż jajko nadaje nieco puszystości, nie tylko jest spoiwem).

 

SKŁADNIKI:

2 łyżki płatków owsianych (kopiaste)

1 łyżka mąki dyniowej (płaska)

1 jajko

szczypta soli (ja nie solę)

szczypta kurkumy (opcjonalnie, ale ta przyprawa nadaje wyrazistości całej potrawie)

 

Składniki mieszam ze sobą. Powinna powstać dość gęsta masa, z której formuję 2 małe placuszki i smażę, a właściwie prażę na suchej patelni do przyrumienienia.

IMG_20180817_1637063

Z placuszków można przygotować wegeburgera, dodając swoje ulubione warzywa lub pasty do smarowania. Ja tym razem przygotowałam sobie mega – kanapkę z gałązkami zielonego groszku i natką pietruszki.

ZIELONA OWSIANKA

Moja kolejna ulubiona owsianka na szybkie śniadanie. Potrzebuję 3 łyżki płatków owsianych zwykłych, które przygotowuję na wodzie z dodatkiem łyżeczki mąki owsianej oraz szczyptą niezastąpionej kurkumy (to propozycja szczególnie polecana na sezon jesień – zima!).

 
IMG_20180826_1321182

Jest zielonkawa, a więc zdrowa i smakuje delikatnie pestkami dyni. Bardzo sycąca, chociaż nie dostarcza zbyt wielu kalorii.

Jak zwykle zachęcam do eksperymentowania z nowymi smakami nawet w tak prostej kuchni jak moja.

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37