Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
poniedziałek, 08 stycznia 2018

Tak, wiem. Pierwsza dekada stycznia to nie najlepsza pora na snucie wakacyjnych wspomnień. Wprawdzie śniegu za oknem nie widać i mróz nie ścisnął, ale i tak atmosfera nie sprzyja powrotom, choćby w wyobraźni, na rajskie plaże. Poczułam jednak takie zmęczenie codziennością i zwykłością tych zimowych dni (zwłaszcza, gdy skończył się okres świętowania i trzeba wracać do obowiązków), że nie mogłam się powstrzymać...

Szans na zimowy urlop brak. Zresztą nie jestem amatorką sportów zimowych i wędrówek po ośnieżonych szczytach. Wypad w ciepłe kraje tym bardziej nierealny. Co mi pozostało? Pamiątki z wakacji? Nigdy nie kupuję i nie przywożę do domu zbędnych przedmiotów. Zdjęcia, filmy - to tylko obrazki. Wspominki z towarzyszami podróży - zajęci poważnymi sprawami chyba nie mieliby ochoty marzyć o gorących piaskach, gdy w pracy gonią terminy.

A ja chociaż na chwilę chciałabym przenieść się w miejsca, które odwiedziłam. Poczuć słońce na skórze, smak lokalnych potraw, te wszystkie zapachy... Zapachy!  Teraz mnie olśniło. Kojarzycie chyba takie zjawisko, jak pamięć zapachu? Zapachy  z łatwością zapadają nam w pamięć i pozostają w niej na długie lata. Dlatego znajomy zapach, nawet po upływie dłuższego czasu, bardzo szybko przywodzi na myśl wspomnienia i związane z nimi emocje.

Tego było mi trzeba - przeżyć to raz jeszcze, poczuć radość, beztroskę ekscytację wakacyjnych dni.

Wiedziałam już, co mi w tym pomoże. W mojej łazience  pojawiły się  produkty z pachnącej paczki od LE PETIT MARSEILLAIS.

 IMG_20180106_0925291

 

W paczce znalazły się : żel pod prysznic i dezodorant  w dwóch wersjach zapachowych: Truskawki oraz Kwiat Pomarańczy. Te zapachy idealnie nadają się do snucia moich wakacyjnych wspomnień. Na początku lata, w sezonie truskawkowym, byłam w kilku uroczych zakątkach Polski, a zapach i smak truskawek kojarzy mi się z tymi małymi podróżami, choć wysypu owoców raczej nie było... Z kolei późne lato to podróż  w rejony Morza Śródziemnego, przesycona zapachami kwiatów i owoców. Pomarańcze wtedy wprawdzie nie  kwitły, ale wyczuwam w  ich zapachu śródziemnomorkie klimaty.

Truskawki w wersji LE PETIT MARSEILLAIS  nie są przesłodzone - to po prostu jeszcze nie do końca dojrzałe owoce, bez żadnych dodatków, prosto z krzaczka.

Z kolei Kwiat Pomarańczy jest słodkawy, ale świeży, orzeźwiający, energetyzujący.

Koniec ze snuciem marzeń! Do kolejnych wakacji sporo czasu, ale ja mam sposób, żeby przenieść się w czasie i przestrzeni, i poczuć się jak ubiegłego lata podczas codziennej pielęgnacji. Zwłaszcza, że wszystkie te kosmetyki są delikatne i łagodne dla skóry, tak, że wygląda i czuję się zadbana i zrelaksowana jak po urlopie.

Wiem, że kosmetyki z paczki kiedyś się skończą i będę musiała uzupełnić zapasy, ale wiem też, czego mam szukać. A może wśród zapachów LE PETIT MARSEILLAIS znajdę nowe inspiracje do kolejnych wakacyjnych podróży?

Czy też marzycie o zachowaniu wakacyjnych wspomnień na długie miesiące? Może macie już swoje sposoby? #swiezosclpm

#truskawkowylpm #ambasadorkalpm   #przedluzlatolpm

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody