Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
poniedziałek, 13 listopada 2017

 Nie chcę się użalać nad sobą, ale w czasach mojego dzieciństwa dostępne były jedynie kalendarze adwentowe z paskudnymi Mikołajami  na froncie i z równie nieciekawą zawartością w postaci wyrobów czekoladopodobnych... Jako nastolatka nie interesowałam się tak dziecinnymi przedmiotami. Za to w wieku dorosłym początkowo zafascynowały mnie kalendarze wypuszczane na rynek w okresie przedadwentowym przez firmy kosmetyczne, zawierające miniaturki, moim wówczas zdaniem, genialnych produktów. Nigdy jednak sobie niczego takiego nie kupiłam, gdyż nie chciałam przed samą samą wyjść na "pustaka".

 

 Pewnego razu podejrzałam na YouTube u jednej  z dziewczyn kalendarz z herbatami. Zaciekawił mnie, choć wielbicielką herbaty nie jestem. W tym roku postanowiłam działać i już na początku listopada przeszukiwałam internet pod kątem kalendarza adwentowego z ciekawą zawartością. Trud został nagrodzony - znalazłam, czego szukałam, a produkt okazał się jeszcze lepszy niż oczekiwałam.

 

    W sklepie internetowym Cup and You znalazłam kilka propozycji kalendarzy adwentowych: z herbatami, z herbatami i kawami, ale dla mnie wybór był oczywisty. Kalendarz adwentowy 24 smaki kawy. Zamówiłam, przesyłkę dostałam błyskawicznie i oto ... już jest w mojej kuchni.

IMG_20171113_112840

  Sami powiedzcie, czy nie jest uroczy? W tym momencie gdy to piszę kalendarz zawisł już na huchennej ścianie, ale ja go nie otworzę az do 1 grudnia. Zadanie mam ułatwione, gdyż z tyłu znajduje się spis 24 nazw kaw. Rodzaje kawy już znam, niespodzianką będzie to, co znajdę w okienku w poszczególnych dniach. 

 

  W każdym okienku znajduje się saszetka z kawą mieloną. W każdej saszetce inny smak, np. orzechowa, śliwki w czekoladzie, banan w cynamonie, wiśnie w rumie, chałwowa ... Ogólnie są to smaki zimowe, świąteczne, rozgrzewające i otulające. Już się nie mogę doczekać, ale wytrwam!

 

 Poza tym kalendarz kolorystycznie wpisuje się w klimat mojej kuchni i będzie stanowić główną dekorację przedświątecznego wystroju. Uprzedzam: jest to naprawdę duża rzecz o szerokości 40cm i wysokości ponad 50cm. Wykonany został z solidnego kartonu, więc do Świąt na pewno wytrzyma.

 

Wady?  Zasadniczy mankament to cena: 89zł plus koszt dostawy.

Cóż, cena mojego dziecięcego marzenia dostosowanego do potrzeb dorosłej kobiety... Nie żałuję i nie zamierzam czynić sobie z tego powodu wyrzutów przez cały Adwent.

 

A czy Wy planujecie kupić jakieś kalendarze adwentowe, a jeśli tak - to z jakimi produktami? Może słyszeliście o czymś ciekawym i oryginalnym? Chętnie poczytam, choć z inspiracji skorzystam pewnie dopiero w przyszłym roku.

     

niedziela, 05 listopada 2017

  Moja dzisiejsza propozycja dedykowana jest w szczególności osobom, które  zmagają się z niedokrwistością, a problem ten znam z bardzo bliska. Ale nie tylko oni mogą skusić się na danie z owsianki w wersji nie na słodko. I choć   to zwykłe płatki owsiane, nudno na pewno nie będzie.

 Pomysł jest mój własny, choć inspiracją było musli  Anny Lewandowskiej znajdujące się w ofercie Foods by Ann. W oryginale ta potrawa oprócz buraka i natki zawierała również czosnek, a ja z czosnkiem nieszczególnie się zgadzam, zwłaszcza, że chciałabym to danie spożywać rano, przed wyjściem z domu...

  Dlatego na bazie tej inspiracji powstała moja własna owsianka z burakiem, natką pietruszki oraz imbirem, dopasowana do moich preferencji smakowych i potrzeb.

 

owsianka

  Baza tej potrawy to oczywiście owsianka, a poza tym liofilizowany burak czerwony, świeży korzeń imbiru oraz natka pietruszki. Ja dodaję również siemię lniane oraz ostropest plamisty odtłuszczony, drobno zmielony.

  Przygotowanie potrawy jest banalnie proste. Każy wie, jak przygotować owsiankę, opcjonalnie dodając do niej siemię lniane. Do ugotowanej owsianki (najlepiej użyć  zwykłych, błyskawicznych nie polecam) dodajemy ok. 1/2 łyżeczki proszku buraczanego, łyżeczkę ostropestu, starty świeżego imbiru oraz posiekaną natkę. Proporcje to kwestia indywidualna, byleby pamiętać, że imbir jest ostry, a burak ma intensywny, specyficzny smak. Nie należy też przekraczać podanej ilości ostropestu.

 Ja mam szybki sposób na tę owsiankę. Gdy tylko wstanę, zalewam w rondelku 3 łyżki płatków i łyżeczkę siemienia. Zajmuję się czymś innym, następnie podgrzewam rondelek z owsianką, regulując ilość wody, żeby nie była za rzadka lub za gęsta (można dolać wody lub dłużej ogrzewać). Do gotowej owsianki dodaję pozostałe składniki, przygotowane w tzw. międzyczasie. Jak widać na zdjęciu - należę do wielbicieli natki! Imbiru tez nie skąpię.

     Jest to moja propozycja śniadaniowa, ale taką rozgrzewającą owsiankę można zaserwować o dowolnej porze, szczególnie w chłodniejsze dni, gdyż nie tylko rozgrzewa, ale wzmacnia odporność i wykazuje działanie przeciwzapalne. 

 A właściwie dlaczego warto jej spróbować i wprowadzić do swojego menu?  Zacznijmy od tego, że to naprawdę sprawdzona, naturalna metoda na walkę z niedokrwistością, a to głównie burakowi. Burak liofilizowany jest łatwy do zagospodarowania w kuchni (także do sporządzania koktajli, których ja osobiście jednak nie lubię) i zachowuje wszystkie swoje cenne właściwości.

IMG_20171105_122848

  Burak  zawiera sporo żelaza, a w dodatku jest to najlepiej przyswajalne żelazo pochodzenia roślinnego. Oprócz tego zawiera też kwas foliowy i witaminę C, a zatem stymuluje produkcję czerwonych krwinek. To tylko jedna z jego zalet. Oczyszcza organizm, działa odkwaszająco. Dzięki potasowi ma dobroczynny wpływ na krążenie i reguluje ciśnienie krwi, a flawonoidy sprzyjają profilaktyce antyrakowej.

     W walce z anemią buraka wspomaga natka, która bogata jest w żelazo i witaminę C. Również odtruwa organizm i pozwala pozbyć się nadmiaru wody, co często jest problemem kobiet w związku ze zmianą poziomu hormonów.

     Nikogo też nie trzeba przekonywać, że płatki owsiane są zdrowe...

    Imbir działa rozgrzewająco i przeciwzapalnie, wzmacnia naszą odporność.

    Siemię lniane korzystnie wpływa na pracę przewodu pokarmowego, gdyż pobudza perystaltykę jelit. Natomiast ostropest plamisty skutecznie dba o wątrobę, gdyż zawiera sylimarynę - składnik wielu popularnych leków  dostępnych w aptece.

       Ten posiłek to naprawdę super food! Nie tylko poprawia naszą morfologię, ale sprawdzi się jako składnik diety odchudzającej oraz naturalny detoks. Pozwoli też odkryć nowe smaki... O tym trzeba się przekonać degustując to proste i zdrowe danie. Na pewno nie każdy je polubi, ale może znajdą się takie osoby, których smak zbliżony jest do mojego? Czy ktoś jeszcze jest w stanie to zjeść i poczuć energię na cały dzień? Potraktujcie to jak wyzwanie kulinarne. Jestem ogromnie ciekawa, więc gdyby ktoś coś na temat... Chętnie poczytam!

 

 

Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody