Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
piątek, 29 maja 2015

       Postanowiłam napisać o nim osobną recenzję, chociaż z wodą toaletową stanowi idealny duet. Jednak  uznałam, że Perfumowany żel pod prysznic Naturelle Osmanthus Yves Rocher powinien mieć swój własny post. Zasłużył sobie.

    Na temat wody toaletowej Naturelle Osmanthus już pisałam na moim blogu. Jeśli chcecie poznać poznać moją opinię, a także dowiedzieć się czegoś o tajemniczym składniku jakim jest osmanthus - zapraszam TUTAJ.

    perfumowany_zel_pod_prysznic_naturelle_osmanthus_792181        Żel z tej serii zachowuje nuty zapachowe  poznane dzięki wodzie toaletowej. Jest to zapach orzeźwiający, a zarazem zmysłowy. Kwiatowy, słodkawy, ale przyjemnie świeży. To wynik udanej kombinacji składników: absolutu jaśminu samboc i absolutu osmanthusa połączonych z olejkiem eterycznym z cytryny i balsamicznym, otulającym olejkiem eterycznym z cedru.

    Zapach nie tylko umila chwile pod prysznicem, pozwalając poczuć się wyjątkowo ekskluzywnie, ale pozostaje na naszej skórze po kąpieli. Jeśli użyjemy wody toaletowej z tej samej serii - duet doskonały, zapach wzmocni się i otuli nas od stóp do głów.

    Żel jest bardzo delikatny dla naszej skóry i dba o nią. Ma bardzo fajną, odpowiednio gęstą konsystencję, dobrze się rozprowadza, lekko się pieni.Jest wygodny w użyciu i wydajny.

       Zgadzam się w pełni z rekomendacją w opisie produktu, że nie wysusza skóry. To ogromna zaleta, która pozytywnie wyróżnia ten żel na tle innych żeli perfumowanych, które, niestety, bardzo często wręcz przesuszają skórę. Po zastosowaniu tego żelu nie zaobserwowałam żadnych tego rodzaju zmian na skórze. Pozostała ona miękka i miła w dotyku. A w dodatku ładnie pachnąca.

     Jeżeli już lubicie wodę toaletową z tej serii, pokochacie też żel. Może nie na co  dzień, może na wyjątkowe okazje...Na pewno warto skusić się na odrobinę luksusu...A jeśli jeszcze nie znacie tego zapachu i nie używacie wody toaletowej - spróbujcie Naturelle Osmanthus w wersji "łprysznicowej", tak dla czystej przyjemności.

    Perfumowany żel pod prysznic Naturelle Osmanthus dostępny jest w salonach Yves Rocher i w sklepie internetowym.

    Cena regularna produktu to 42zł/200ml, ale teraz w sprzedaży dostępny jest naprawdę w atrakcyjnej cenie, a ponadto czekają na Was również inne promocje związane z tym produktem. Sprawdźcie koniecznie TUTAJ.

 

piątek, 22 maja 2015

    W swojej pasji testowania nie ograniczam się wyłącznie do kosmetyków. Uczestniczę w różnych kampaniach promujących różnorodne produkty, ale nie o wszystkim piszę na blogu, którego, niestety, ostatnio mocno zaniedbywałam. Nie składam żadnych obietnic, że będzie lepiej, a po prostu napiszę Wam o mojej najnowszej misji jako Ambasadorki Perlux.

       Ambasadorką zostałam w ramach akcji organizowanej przez   streetcom.pl. Jeżeli jesteście zainteresowane testowaniem różnego rodzaju produktów, zajrzyjcie TUTAJ.

    Wczoraj otrzymałam moją Paczkę Ambasadorki.

 Zdjcie00033

 

    W paczce otrzymałam:

- opakowanie 24 pereł piorących Perlux White

- opakowanie 16 pereł piorących Perlux Color

- 15 opakowań po 2 perły piorące dla moich znajomych

- 15 ulotek do rozdania znajomym

- Przewodnik Ambasadorki z przydatnymi informacjami o produkcie i z moimi zadaniami.

 

    Bez zbędnej zwłoki przystąpiłam do działania i wykonałam pranie z użyciem perły piorącej Perlux Color. Pranie już wyschło w ogródku, pachnie, lśni czystością i pozostaje w bardzo dobrym stanie. Nie sprawdzałam ceny tego produktu, ale podobno ma być ekonomiczny.

    Chętnie włączę się do kampanii, a moje koleżanki jeszcze chętniej zgarną próbki. Najważniejsze, że nie muszę się wstydzić promowania tego produktu, bo jest naprawdę dobry.

środa, 20 maja 2015

      Z pewnością kojarzycie, a jeśli nie, to przypomnę, jak wielkim uczuciem zawsze darzyłam wodę toaletową Naturelle, w szczególności podczas gorącego lata. Doskonale się z nią czułam i była też przyjazna otoczeniu...

    Tym większa była moja radość i ciekawość, gdy wśród ostatnich nowości od Yves Rocher znalazłam najnowszą wersję tej wody toaletowej - Naturelle Osmanthus.

 

woda_toaletowa_naturelle_osmanthus_782291

    Flakonik prosty, bezpretensjonalny, dobrze komponuje się z klimatem zapachu. Pojemność 75ml.

     Oczywiście moją ciekawość wzbudziła nazwa: Co to jest ten osmanthus? Jest  to roślina z rodziny oliwkowatych, naturalnie występująca w Chinach. Niektóre gatunki mają niezwykle intensywnie pachnące kwuaty, które znajdują zastosowanie w produkcji perfum, chociaż ich pozyskanie nie jest podobno takie proste...

 

Osmanthus_Fragrans1

 

      Zapach Naturelle Malthus klasyfikuje się do grupy zapachów kwiatowych.

nuta głowy:   cytryna

nuta serca:  jaśmin, osmanthus

nuta bazy:  cedr

    Zamiarem twórcy tego zapachu było stworzenie kompozycji łączącej świeżość ze zmysłowością. Moim zdaniem cel ten został w bardzo udany sposób osiągnięty. Tajemniczy i intrygujący - taki jest jaśmin sambac i osmanthus. Do tego świeżość olejku eterycznego z cytryny i otulający wszystko cedr...Jest słodko, ale nie mdło. Świeżo, ale zmysłowo, nie na poziomie odświeżacza do powietrza albo męskiej wody po goleniu.

    Jak na wodę toaletową zapach jest naprawdę trwały. Na mojej skórze wyczuwam go wyraźnie po 3-4 godzinach, a nawet po całym dniu czuję, że go nosiłam.  Przy swojej wyrazistości jest jednak zapachem subtelnym, nienachalnym. Należy do tych przyjaznych otoczenia.  Spodoba się raczej wszystkim, nikogo nie doprowadzi do bólu głowy ani do mdłości.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zwolenniczki ciężkich perfum nie pokochają, być może, Naturelle Osmanthus...Jest to zapach na dń, ale też na towarzyskie spotkania, niezobowiązujące wyjścia...

    Jeżeli Naturelle w wersji podstawowej była dla mnie królową lata, to Naturelle Osmanthus idealna jest na czas, gdy wiosna w pełni i narozkwita. Jeśli Naturelle są radosne i dziewczęce, to Naturelle Osmanthus czarują kobiecością i zmysłowością.

    Niby podobne, a jednak zaskoczyły...

    Warto zapoznać się z zapachem Naturelle Osmanthus w salonach Yves Rocher. Woda toaletowa jest  już dostępna także w sklepie internetowym.

    Cena regularna produktu to 125zł/75ml, ale czekają na Was atrakcyjne promocje. Zobaczcie TUTAJ.

 

 

piątek, 15 maja 2015

    W swoich słynnych "ogrodach świata" firma Yves Rocher przygotowała dla swoich klientek kolejny apetyczny kąsek na prawdziwą ucztę zmysłów, w szczególności dla naszego powonienia. Tym razem przenosimy się daleko na wschód, do Azji, a konkretnie do Malezji, gdzie w swoim naturalnym środowisku rośnie pewne drzewko - oskomian  pospolity, zwany zwyczajowo karambolą lub  gwiaździstym owocem.

karambolafotolia_46467209_subscription_xxl1  Karambolę można kupić u nas w kraju, ale nie jest zbyt popularna. Podobno w smaku jest słodko-kwaśna i wygląda ładniej niż smakuje...Ale my dzisiaj skupiamy się nazapachach. A zapach nowego żelu pod prysznic Karambola z Malezji z gamy Jardins du Monde to dla mnie...zapach nadchodzącego lata, wakacji, urlopu, nawet, jeśli nie spędzę go w egzotycznym miejscu. Kojarzy mi się z targowiskiem, na którym stoją stragany pełne dojrzałych w słońcu owoców, z drinkiem (bezalkoholowym!) ozdobionym  gwiazdeczką karamboli lub z sałatką owocową, przygotowaną z tropikalnych składników. Apetyczny, owocowy, ale nie za słodki, orzeźwiający.

    Kolor też ładny, słoneczny...

zel_pod_prysznic_karambola_z_malezji_349401Żel ma przyjemną     konsystencję, gęstą, przez co nie wycieka między palcami i jest wydajny. Wystarczy niewielka ilość, żeby zwykły prysznic stał się niezwykłym doznaniem. Wieczorem usuwa zmęczenie, relaksuje, a rankiem dodaje energii. Szkoda tylko, że nie utrzymuje się ten piękny zapach dłużej na skórze...Za to w łazience aromat jest wyczuwalny przez wiele godzin.

    Pieni się delikatnie i jest delikatny dla skóry. Na pewno jej nie wysuszy. Ja mam wrażenie, że skóra jest miękka i przyjemna w dotyku po jego użyciu. Nic dziwnego, skoro skład zasługuje na uznanie: 98% składników pochodzenia naturalnego, 0% składników pochodzenia zwierzęcego i 0% parabenów.

    Żel pod prysznic Karambola z Malezji znajdziecie w salonach Yves Rocher i w sklepie internetowym. W promocji koszyuje 7,90zł/200ml.  Koniecznie idźcie i powąchajcie, a zrozumiecie mój zachwyt. Jeśli nie macie w pobliżu sklepu stacjonarnego ten żel i wiele innych apetycznych zapachów Jardins du Monde znajdziecie TUTAJ.

 

środa, 06 maja 2015

          To nie było trudne! Zostałam testerką Klubu Urody na portalu KobietaMag.pl. Jeśli jesteście zainteresowane i chciałybyście wstąpić do Klubu Urody, wszystkiego dowiecie się TUTAJ. Ja spośród wielu propozycji wybrałam coś bardzo praktycznego: peeling do ciała. Regularnie stosuję, a właśnie zamierzałam kupić kolejny.

Cukrowy peeling do ciała Trufle Czekoladowe to kosmetyk do pielęgnacji o właściwościach złuszczających i regenerujących skórę. Peeling przychodzi do nas w plastikowym słoiczku o wadze 225 gramów. Mając na uwadze konsystencję peelingu, stanowiącego gęstą, dość zwartą masę składającą się z kryształków cukru, jest to bardzo poręczne i praktyczne opakowanie.

 0_0_productGfx_c1fc700fd6c0b2ccde12b6e371946d7e1

Po odkręceniu pokrywki od razu otula nas kuszący aromat czekoladowych trufli z kokosową nutą. Zapach jest bardzo zbliżony do pierwowzoru, bardzo intensywny, mocno wyczuwalny pod prysznicem i długo utrzymuje się na skórze. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, ale dla mojego delikatnego powonienia staje się trochę zbyt męczący…Pod prysznicem po jakimś czasie wyczuwam nawet zapach starej szmatki...Po prostu jestem miłośniczką bardziej świeżych nut zapachowych.

Peeling ma jasnobrązową, całkiem apetyczną barwę. Niczym kakao z dużą ilością mleka. Jego głównym składnikiem są naturalne kryształki cukru, które mają usuwać martwy naskórek i wygładzać idealnie skórę. Ponadto w skład peelingu wchodzi olejek kokosowy, który nawilża i zmiękcza skórę oraz masło kakaowe, które działa ujędrniająco i uelastyczniająco, a także regeneruje naskórek.

Po kilkukrotnym użyciu peelingu rzeczywiście doceniam jego właściwości złuszczające. Kryształki cukru są całkiem spore, ale ich kontakt ze skórą jest przyjemny i delikatny, chociaż bardzo skuteczny. Wszystkie zwolenniczki konkretnego peelingu, a nie tylko lekkiego łaskotania będą zadowolone. Skóra pozostaje gładka, miękka, przyjemna w dotyku. Peeling pozostawia na niej nie tylko zapach, ale także lekko tłustawy film, który jednak nie klei się nieprzyjemnie. . Po prostu nie trzeba już się balsamować. Nie zauważyłam natomiast jakiejś widocznej zmianę jeśli chodzi o stan mojego naskórka. Nie mam większych problemów skórnych oprócz kilku przesuszonych miejsc, ale jeszcze nie zaobserwowałam regeneracji w tych obszarach. Może po dłuższym stosowaniu odkryję i tę właściwość peelingu?

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Spełnia swoją zasadniczą rolę – dobrze złuszcza, jest przyjemny w stosowaniu i całkiem nieźle dba o skórę

Nie znam dokładnej ceny tego produktu, ale kosztuje chyba niewiele ponad 20zł.

Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody