Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
środa, 16 lipca 2014

   W maju na aukcji organizowanej przez portal KobietaMag.pl udało mi się wylicytować nowość kosmetyczną: Eveline Cosmetis Intensywnie nawilżający balsam do ciała pod prysznic Argan Oil.  W ubiegłym roku podobny produkt wprowadziła NIVEA, chciałam więc wypróbować kolejny balsam pod prysznic i przekonać się, czy zaskoczy mnie czymś nowym?

     Balsam, który otrzymałam, przeznaczony jest do pielęgnacji skóry normalnej i suchej, Występują jeszcze dwie wersje.

    Opakowanie dość spore, bo aż 350ml, z wygodnym dozownikiem. Kosmetyk ma postać lekkiego mleczka, ale nie spływa z dłoni i bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Zasada stosowania jest taka sama: po umyciu się nakładamy na spłukane ciało balsam wmasowując go w skórę. Nadmiar należy spłukać wodą. Szybko i bez problemów. Oszczędność czasu, bo  kosmetyk nie pozostawia tłustego filtru i można od razu założyć ubranie.

     Ma bardzo przyjemny, delikatnie kwiatowy zapach, który  odpowiada mi znacznie bardziej niż firmowy zapach NIVEA.

      A jakie są efekty stosowania balsamu?

       Z opisu produktu wynika, iż zastosowano w nim nowatorską formułę CELLFORTE, dzięki której skóra natychmiast staje się aksamitna i miękka w dotyku. I rzeczywiście to poczułam. Gładka, miękka skóra z efektem natychmiastowym. Zerknęłam na skład...nie jest najlepszy, trzeba przyznać. Kwas hialuronowy i olej argonowy prezentowane jako  niemalże baza balsamu to dopiero 6. i  8. pozycja. Przed nimi plasują się parafina i gliceryna.

     Nie będziemy chyba przecież składów studiować! Produkt jest naprawdę fajny i jest wiele sytuacji, w których świetnie się sprawdza. Może nie zalecałabym go do codziennej pielęgnacji jako jedyne nawilżenie skóry, zwłaszcza tej suchej, ale warto wiedzieć o jego istnieniu  i sięgnąć  w lecie, na wakacjach, podczas urlopowych wyjazdów, a także w domu, gdy jesteśmy spóźnione albo...po prostu "mamy lenia".

      Szczerze mówiąc nie rozglądałam się po sklepowych półkach za tym produktem, ale z informacji internetowych wynika, że kosztuje 15.90zł.



piątek, 11 lipca 2014

   Kosmetyki do makijażu, które otrzymuję do testowania zawsze sprawiają mi dużą przyjemność, dlatego ucirszył mnie bardzo w mojej ostatniej przesyłce od Yves Rocher widok pomadki do ust. Najnowszy produkt do ust tej marki - Połyskująca pomadka do ust z pewnością ucieszy każdą kobietę, która również w swym makijażu chciałaby bazować na kosmetykach opartych na naturalnych składnikach. Ja do takich kobiet należę, stąd też nowa pomadka Yves Rocher to doskonały wybór dla mnie.

   Innowacyjność tej pomadki polega na wykorzystaniu po raz pierwszy zdolności olejku wiśniowego do nadawania połysku i załamywania światła, co pozwala na uzyskanie niespotykanego efektu blasku i koloru na naszych ustach. Ponadto olejek wiśniowy, dzięki zawartości kwasów omega 6 i 9, wykazuje właściwości odżywcze i ochronne.

  

   Pomadka znajduje się w ciemnoczerwonym, półtransparentnym opakowaniu o pojemności 3,5g. Mój kolor to Liczi. Jest to typowy odcień "nude" w tonacji różowej, ale na ustach wygląda naprawdę ładnie. Subtelnie podkreśla naturalny kolor ust i w niczym nie przypomina korektora, jak to mają w zwyczaju niektóre cieliste pomadki. Usta  mają ten specyficzny blask, bardzo naturalny, zmysłowy. Nie jest to błyszcząca tafla jak po zastosowaniu błyszczyka, nie jest to perła ani żadne drobinki czy brokaty. Po prostu...blask natury. Bardzo ładny efekt.

   Moim zdaniem pomadka jest idealna na lato, gdyż pokrywa usta delikatną warstwą, nie oblepia ich. Nie należy do ciężkich, kremowych pomadek, które się rozmazują. Bardzo łatwo się nakłada i przyjemnie "nosi się| na ustach, gdyż odżywia je i pielęgnuje. Nie podkreśla suchych skórek i absolutnie nie przesusza ust. Może nie należy do najtrwalszych, ale nie zbiera się w kącikach i nie schodzi w nieestetyczny sposób. Ponadto pomadka ma fajną konsystencję, zwartą, ale nie twardą. Naprawdę komfortowo się ją nakłada i dlatego częste poprawki makijażu w ciągu dnia to żaden problem. Na pewno się nie złamie ani nie rozpuści w torebce, tak więc śmiało powinna znaleźć się w wakacyjnej kosmetyczce.

   I tak subtelnie pachnie wiśniami...Naprawdę bardzo delikatnie, nie nachalnie. Jest w ogóle taka mało wyczuwalna, że można zapomnieć, iż nosi się coś na ustach, dopóki się nie spojrzy w lusterko, bo efekt wizualny jest widoczny na pierwszy rzut oka.

   Połyskująca pomadka do ust występuje w 12 apetycznych kolorach i jest dostępna w salonach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym Yves Rocher. Jej cena regularna to 35zł, ale jak zwykle w Yves Rocher czekają na Was atrakcyjne promocje!

poniedziałek, 07 lipca 2014

   W tym roku rozpoczyna się 7. edycja konkursu ziemia Planeta Kobiet w Polsce. Konkurs organizowany jest przez Fundację Yves  Rocher - Institut de France Ideą konkursu jest nagradzanie kobiet zaangażowanych w ochronę środowiska naturalnego i podejmujących w tej dziedzinie najciekawsze inicjatywy.

    Kandydatury można zgłaszać do dnia 30 września 2014r. Poza tym, że prowadzi się działania na rzecz ochrony środowiska, należy być Polką, mieszkać w Polsce i mieć ukończone 18 lat.

   Wszystkich szczegółów można się dowiedzieć na stronie www.yves-rocher.pl/ziemia_planeta_kobiet

albo kontaktując się z Anetą Dzieńkowską tel. 22 504 08 77 lub e-mail: aneta.dzienkowska@yrnet.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 



niedziela, 06 lipca 2014

  Tym razem  do przetestowania otrzymałam od Yves Rocher kosmetyk idealnie dopasowany do czerwcowych klimatów: Peelingujący żel pod prysznic Truskawka.

    Sezon na te owoce był właśnie w pełnym rozkwicie, dlaczego więc rezygnować z truskawek pod prysznicem?

   Peelingujący żel to kosmetyk łagodny, delikatny (nie jest to peeling), który nadaje się do codziennego stosowania. Uprzedzam, żeby zwrócić uwagę na tę jego właściwość, bo zwolenniczki prawdziwych "drapaków" mogłyby poczuć się zawiedzione i stwierdzić, że nic ten kosmetyk nie zrobił na ich skórze.

    A zapewniam Was, Ze robi to wszystko co powinien. Przede wszystkim łagodnie myje skórę, nie powodując jej przesuszenia i podrażnienia. Poza tym delikatnie, ale skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, co przy systematycznym stosowaniu zupełnie jest wystarczające i nie ma potrzeby sięgania po "ścieraki", których ja osobiście nie lubię, a raczej nie lubi ich moja skóra...

   I ten zapach...Znacie zapewne kosmetyki różnej jakości, które w mniej lub bardziej udany sposób starają się oddać aromat truskawek. Te mniej udane próby to szczególna porażka, gdyż zapach truskawki "zalatujący" czystą chemią jest zdecydowanie odrzucający, nieprzyjemny i męczący. W przypadku peelingującego żelu Yves Rocher próba jak najbardziej udana. Biorąc prysznic jesteśmy naprawdę blisko pola pełnego dojrzewających w słońcu truskawek...Strawberry fields forever...

   Nic zresztą dziwnego, jeśli spojrzymy na skład kosmetyku. Znajdziemy tam przede wszystkim owoce Trukawki, a ponadto puder z pestek moreli i niełupki truskawek.

   Kosmetyk  znajduje się w wygodnej tubce o pojemności 200ml. Ma konsystencję dość gęstego żelu z pojedynczymi, delikatnymi drobinkami. Latwo się rozprowadza a na wilgotnej skórze tworzy delikatną piankę. Dobrze się zmywa, co w przypadku klasycznych peelingów nie zawsze jest oczywiste. Przyznam się, że na początku miałam obawy co do jego wydajności, ale zreflektowałam się, że po prostu zbyt wiele go nakładałam, podczas gdy wystarczy znacznie mniej. Cóż, ulegałam przyjemności...

    Peelingujące żele pod prysznic całkiem niedawno miały swoją premierę w Yves Rocher. Są dostępne w salonach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym. Jakie jeszcze inne soczyste aromaty na Was czekają? Sprawdźcie koniecznie w Yves Rocher.

    Myślę, że to przyjemność, na którą każda z nas może sobie pozwolić tego lata.

    Peelingujący Zel pod prysznic Truskawka to koszt 16,90zł za pojemność 200ml, przy naprawdę dobrej wydajności.

czwartek, 03 lipca 2014
Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody