Kategorie: Wszystkie | kuchnia | uroda, pielęgnacja | wszystkie
RSS
niedziela, 28 września 2014

    W tym miesiącu znalazłam swojego ulubieńca - kosmetyk, którego używałam z prawdziwą przyjemnością, z jednoczesną korzyścią dla mojego ciała, a konkretnie jego części, czyli dłoni. Moim N1 we wrześniu został bowiem peelingujący olejek do dłoni, jedna z wielu nowości marki Yves Rocher, jakie ukazały się w tym miesiącu.

peelingujacy_olejek_do_dloni_576501 

 

    Kosmetyk ma gęstą konsystencję, choć to olejek nir lepi się i nie tłuści. Zapach bardzo delikatny, lekko wyczuwalny, przyjemny. Zatopione w olejku znajdują się drobinki peelingujące i są to  p r a w d z i w e  nasiona truskawki! Nie jest to szorstki drapak, jak w przypadku peelingu do stóp. Jego używanie to prawdziwa przyjemność.

    Wiem, że niektóre osoby pewnie zakwestionują potrzebę stosowania takiego kosmetyku jak peeling do dłoni. Na pewno można bez niego żyć, zgadzam się, ale znacznie on upraszcza i czyni przyjemniejsz a pielęgnację naszych dłoni. A zadbane dłonie to jeden z pierwszych elementów, które rzutują na obraz danej osoby i mogą sprawić, że nie przypnie się jej etykietki ...niezbyt pochlebnej. Ja jestem bardzo na tym punkcie wyczulona i nie toleruję u siebie przede wszystkim dłoni jak papier ścierny, z suchymi skórkami, przebarwieniami itp. Dlatego peeling do dłoni często pojawia się wśród moich kosmetyków, a jeśli go nie mam - ratuję się domowymi sposobami. O ile jednak przyjemniej i korzystniej wetrzeć w dłonie kosmetyk, nad  którego formułą pracowało grono fachowców.

    Skład tego olejku jest naprawdę bardzo dobry i wszystkie fanki naturalnych kosmetyków powinny być zadowolone.  Ponad 90% stanowią składniki pochodzenia roślinnego. Mamy tu wyciąg z arniki, nasiona truskawki, puder z pestek moreli i olej rzepakowy.

     Nasiona truskawki mają właściwości peelingujące, złuszczają martwe komórki i stymulują odnowę komórkową skóry.

    Arnika zapewnia ochronę skóry dłoni przed czynnikami zewnętrznymi.

    Po zastosowaniu peelingu skóra rzeczywiście staje się miękka i aksamitna w dotyku. Nie pozostaje żadna tłustość ani lepkość, choć wyczuwalna jest warsewka ochronna, kiedy obserwuje się, jak woda spływa po dłoniach. Na opakowaniu napisano, aby olejek stosować na suche dłonie, a w opisie na stronie producenta  -  na zwilżone. Ja próbowałam obydwu sposobów i bardziej przypadła mi do gustu metoda, kiedy leciutko zwilżam dłonie. Wtedy olejek tworzy na nich delikatną piankę i prztjemnie się wykonuje masaż dłoni. Efekt końcowy  obu przypadkach tak samo dobry.

    Myślę, że będzie to jeden z moich ulubionych kosmetyków nie tylko we wrześniu. Kiedy dłonie zaczną marznąć w czasie pierwszych przymrozków taki olejek to w parze dobrym kremem konieczni sprzymierzeńcy w walce o piękne dłonie.

     Peelingujący olejek do dłoni do nabycia w salonach oraz w sklepie internetowym Yves Rocher. Cena regularna to 17,90zł/75ml, ale jak zwykle - czekają promocje...

 

niedziela, 21 września 2014

    Dawno nie  prezentowałam Wam pudełek z Shinybox. Nie będę jednak przepraszać i tłumaczyć się brakiem czasu. Powiem wprost - edycja lipcowa i sierpniowa były tak nieudane, że nawet laptopa nie chciało mi się otwierać, żeby o nich pisać. Już nawet chciałam zrezygnować z subskrypcji, ale postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę i...chyba dali radę...

    W pudełku znalazłam: 3 produkty pełnowymiarowe, 2 miniprodukty, 5 próbek i zero produktów rozlosowanych wśród subkrybentek (a mógł być lakier do paznokci LA ROSA albo koncentrat roślinny z aloesu lub oczaru wirginijskiego).

     Pełnowymiarowe produkty są bardzo interesujące i okazały się dla mnie przydatne.

- krem do rąk i paznokci BIOLIQ  Regeneruje, nawilża, wygładza i chroni skórę dłoni i paznokcie. Zawiera olejek cytrynowy. cena 15zł/50ml

 

- korektor cieni pod oczami GRASHKA Korektor zmniejszający widoczność cieni pod oczami, silnie kryjący i rozświetlający. cena 21zł

 

- mascara LASH XPRESS 7 hyaluronic ETRE BELLE nadaje rzęsom niesamowitą objętość. Zakrzywiona szczoteczka Maxi-curl  zapewnia podkręcenie, pogrubienie i wydłużenie rzęs. cena 100zł

 

 

    Miniprodukty to zestaw przydatny na wyjazdy. Obydwa to BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ: Biosiarczkoy peelingujący żel do mycia ciała oraz Biosiarczkowy szampon. cena 28zł/50ml każdy

My dostałyśmy produkty o pojemności 50ml.

 

    Do tego jeszcze 5 saszetek z próbkami: 2 kremy pod oczy, krem do twarzy siarkowy oraz 2 olejki pod prysznic (oliwkowy i różany).

 

    Ogólnie to zadowolona jestem i mam nadzieję, że październikowe pudełko  nie rozczaruje jak te pprzednie. 

piątek, 12 września 2014

    Tym razem chciałabym Was zainteresować nowym produktem do makijażu, który pojawił się we wrześniu w sklepach Yves Rocher. Mam na myśli Paletę 4 cieni do powiek.



    Jestem osobą kochającą ładne przedmioty, dlatego już na pierwszy rzut oka paletka zdobyła moje uznanie: eleganckie, proste w formie, lekkie opakowanie. Ciemny spód, "złota" przykrywka = fajnie to wygląda, ale ku mojej rozpaczy trudno utrzymać je w czystości podczas wykonywania makijażu. Po prostu zawsze upaćkam je paluchami i muszę polerować, ale taka już jest uroda tych ślicznych, błyszczących opakowań...

      W środku znajdujemy oczywiście zestaw czterech cieni do powiek, lusterko i dwa aplikatory zaopatrzone w okrągłą i wąską gąbeczkę każdy. Ja nigdy nie używam tego typu narzędzi, pozostając wierna swoim pędzelkom. Jednak z poczucia testerskiego obowiązku zaaplikowałam cienie zgodnie z sugestią producenta. Udało się je całkiem sprawnie nałożyć na górną i dolną powiekę oraz pod łuk brwiowy, co byłoby wystarczające dla podstawowego, nieskomplikowanego makijażu oczu. Ja jednak pozostanę przy pędzelkach, którymi można na pewno wykonywać bardziej precyzyjne czynności, a przede wszystkim ładnie cienie blendować. Nie wykluczam jednak, że aplikatory zabiorą się ze mną  na jakiś wyjazd...

     Cienie, które otrzymałam, to Głębokie Szarości, jeden z sześciu zestawów kolorystycznych. Kolory - jak na załączonym obrazku: od najjaśniejszego, siwego po ciemny grafit. Moim zdaniem zestaw kolorów odpowiedni do wykonania codziennego makijażu, jak i na większe wyjście. Doskonały do "smoky eye".

     Cienie można nakładać na sucho i na mokro. Nakładane na sucho mają delikatnie satynowe wykończenie - te jaśniejsze, a pozostałe są matowe. Przy aplikacji na mokro można uzyskać efekt metalicznego połysku, a ciemne cienie stają nabierają bardziej  intensywnej barwy.

       Zgadzam się z opisem podanym na stronie produktu, że cienie mają delikatną strukturę. Dzięki temu dobrze się je nakłada i bez problemu się z nimi pracuje wykonując makijaż oka. Duży plus  to znikome osypywanie się przy aplikacji. Kolory są intensywne, można je budować warstwami. Na moich oczach (z użyciem bazy) wytrzymywały dniówkę w pracy.

      Polecam te cienie, a ich główne zalety to naprawdę dobra jakość i możliwość wykonania wielu wersji różnorodnych makijaży, dzięki trafnemu doborowi kolorów w zestawie oraz dwóm sposobom aplikacji.

       Paleta czterech cieni do powiek w cenie regularnej kosztuje 67zł. Jak zwykle zachęcam do odwiedzenia salonów i sklepu internetowego Yves Rocher, żeby zapoznać się z pozostałymi wersjami  kolorystycznymi tej paletki i sprawdzić jej promocyjną cenę.

środa, 10 września 2014

    Jeśli czytacie regularnie mojego bloga, to na pewno pamiętacie, że informowałam już jakiś czas temu o rozpoczęciu 7. edycji konkursu Ziemia Planeta Kobiet 2014 w Polsce. Konkurs organizowany jest przez Fundację Yves Rocher - Institut de France, a celem jego jest nagrodzenie kobiet zaangażowanych w działalność na rzecz ochrony środowiska.

    Piszę o tym ponownie, gdyż już 30 września upływa termin zgłaszania się do konkursu, Kto oże w nim wziąć udział? Oczywiście kobieta prowadząca akcję na rzecz ochrony środowiska naturalnego, a szczegółowe informacje o konkursie i formularze zgłoszeniowe dostępne są na stronie  internetowej http://www.yves-rocher.pl/ziemia_planeta_kobiet

 

 



poniedziałek, 01 września 2014

   Przyznacie, że od dłuższego już czasu pochłodniało i powiało prawdziwą jesienią. Dlatego też z ogromną przyjemnością (dla poprawy nastroju, oczywiście) sięgnęłam po moje nowe, jesienne już perfumy marki Yves Rocher. Woda toaletowa Quelques Notes d'Amour miała mieć swoją premierę we wrześniu, a zatem w chwili, gdy ten post się ukaże, będzie już dostępna w sprzedaży.

    Powiem wprost - nie umiem w piękny, poetycki sposób opisywać zapachów. Po rostu zapach chwyta mnie za serce albo nie (nie chcę pisać, że za nos, bo to brzmi okropnie).

    Zacznę więc od opakowania, które jest bardzo wysmakowane. Elegancka, a jednocześnie romantyczna i kobieca buteleczka doskonale współgra z ukrytym w jej wnętrzu zapachem.

    Dla kogo jest ten zapach? Twórcom perfum przyświecała myśl, że są one idealne dla kobiety zakochanej: radosnej, przepełnionej emocjami i pragnieniami. Jest w nich słodycz, zmysłowość, oczekiwanie... Moim zdaniem Quelques Notes d'Amour to coś więcej niż zapach kojarzący się z romantyczną randką. Tak pachnie silna, zdecydowana kobieta, która wie, czego chce. I to pasuje doskonale do wizji kobiety "noszącej" te perfumy. Czyż "woman in love" nie jest zdolna do wszystkiego?

    Perfumy skradły moje serce, choć miałam obawy, czy mi się spodobają, bo sądząc z samego opisu, nie do końca była to moja bajka. Cóż, widocznie na przestrzeni ostatniego roku zaszła we w mnie duża zmiana. Jedno wiem na pewno. Nie są to perfumy banalne, zwyczajne pachnidełko. Nie każdej z Was przypadną do gustu, ale po prostu musicie je powąchać, a najlepiej ponosić je na sobie przez kilka godzin.

    Quelques Notes d'Amour należą do zapachów orientalno-drzewnych.

nuty głowy:  bergamotka i różowy pieprz

nuty serca:  róża damasceńska, drzewo gwajakowe, paczula

nuty bazy:  cedr, amyris, benzoes

 

    Zapach jest intensywny, wyrazisty, na pewno nie mdły, a przy tym nie męczy i nie przytłacza. Otrzymałam wiele komplementów pod adresem tych perfum i to od osób w różnym wieku. C niezwykłe, podoba się chyba wszystkim mężczyznom. Mam na to dowody bezpośrednie, gdyż mój tato i mój narzeczony wprost wychwalają ten zapach. Obcy panowie też dyskretnie pociągają nosem i są tacy mili...Czyżby w Yves Rocher znano jakiś tajny składnik powodzenia u płci przeciwnej? Ale tak bez Zartów - na randce sprawdzą się świetnie. Są jednak na tyle subtelne, że można z powodzeniem używać ich na dzień bez obawy o doprowadzenie do bólu głowy.

    Ich kolejna zaleta to trwałość. Używam rano, a biorąc wieczorny prysznic jeszcze czuję ich zapach na skórze.

    Idealne na nadchodzącą porę roku. W lecie, w cieplejsze dni to może tylko na wieczór, np. na te randki, do których ciągle powracam w tym poście...

    Podsumowując: dla mnie ten zapach był miłym zaskoczeniem i na pewno na długo zagości na mojej skórze, nie tylko na toaletce. Wy musicie powąchać i się określić 

   Woda perfumowana Quelques Notes d'Amour 30ml w cenie regularnej 132zł  lub 50ml  - 175zł dostępna już w salonach i w sklepie internetowym Yves Rocher w atrakcyjnej promocji. Sprawdźcie też inne produkty z tej linii zapachowej.

 

środa, 16 lipca 2014

   W maju na aukcji organizowanej przez portal KobietaMag.pl udało mi się wylicytować nowość kosmetyczną: Eveline Cosmetis Intensywnie nawilżający balsam do ciała pod prysznic Argan Oil.  W ubiegłym roku podobny produkt wprowadziła NIVEA, chciałam więc wypróbować kolejny balsam pod prysznic i przekonać się, czy zaskoczy mnie czymś nowym?

     Balsam, który otrzymałam, przeznaczony jest do pielęgnacji skóry normalnej i suchej, Występują jeszcze dwie wersje.

    Opakowanie dość spore, bo aż 350ml, z wygodnym dozownikiem. Kosmetyk ma postać lekkiego mleczka, ale nie spływa z dłoni i bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Zasada stosowania jest taka sama: po umyciu się nakładamy na spłukane ciało balsam wmasowując go w skórę. Nadmiar należy spłukać wodą. Szybko i bez problemów. Oszczędność czasu, bo  kosmetyk nie pozostawia tłustego filtru i można od razu założyć ubranie.

     Ma bardzo przyjemny, delikatnie kwiatowy zapach, który  odpowiada mi znacznie bardziej niż firmowy zapach NIVEA.

      A jakie są efekty stosowania balsamu?

       Z opisu produktu wynika, iż zastosowano w nim nowatorską formułę CELLFORTE, dzięki której skóra natychmiast staje się aksamitna i miękka w dotyku. I rzeczywiście to poczułam. Gładka, miękka skóra z efektem natychmiastowym. Zerknęłam na skład...nie jest najlepszy, trzeba przyznać. Kwas hialuronowy i olej argonowy prezentowane jako  niemalże baza balsamu to dopiero 6. i  8. pozycja. Przed nimi plasują się parafina i gliceryna.

     Nie będziemy chyba przecież składów studiować! Produkt jest naprawdę fajny i jest wiele sytuacji, w których świetnie się sprawdza. Może nie zalecałabym go do codziennej pielęgnacji jako jedyne nawilżenie skóry, zwłaszcza tej suchej, ale warto wiedzieć o jego istnieniu  i sięgnąć  w lecie, na wakacjach, podczas urlopowych wyjazdów, a także w domu, gdy jesteśmy spóźnione albo...po prostu "mamy lenia".

      Szczerze mówiąc nie rozglądałam się po sklepowych półkach za tym produktem, ale z informacji internetowych wynika, że kosztuje 15.90zł.



piątek, 11 lipca 2014

   Kosmetyki do makijażu, które otrzymuję do testowania zawsze sprawiają mi dużą przyjemność, dlatego ucirszył mnie bardzo w mojej ostatniej przesyłce od Yves Rocher widok pomadki do ust. Najnowszy produkt do ust tej marki - Połyskująca pomadka do ust z pewnością ucieszy każdą kobietę, która również w swym makijażu chciałaby bazować na kosmetykach opartych na naturalnych składnikach. Ja do takich kobiet należę, stąd też nowa pomadka Yves Rocher to doskonały wybór dla mnie.

   Innowacyjność tej pomadki polega na wykorzystaniu po raz pierwszy zdolności olejku wiśniowego do nadawania połysku i załamywania światła, co pozwala na uzyskanie niespotykanego efektu blasku i koloru na naszych ustach. Ponadto olejek wiśniowy, dzięki zawartości kwasów omega 6 i 9, wykazuje właściwości odżywcze i ochronne.

  

   Pomadka znajduje się w ciemnoczerwonym, półtransparentnym opakowaniu o pojemności 3,5g. Mój kolor to Liczi. Jest to typowy odcień "nude" w tonacji różowej, ale na ustach wygląda naprawdę ładnie. Subtelnie podkreśla naturalny kolor ust i w niczym nie przypomina korektora, jak to mają w zwyczaju niektóre cieliste pomadki. Usta  mają ten specyficzny blask, bardzo naturalny, zmysłowy. Nie jest to błyszcząca tafla jak po zastosowaniu błyszczyka, nie jest to perła ani żadne drobinki czy brokaty. Po prostu...blask natury. Bardzo ładny efekt.

   Moim zdaniem pomadka jest idealna na lato, gdyż pokrywa usta delikatną warstwą, nie oblepia ich. Nie należy do ciężkich, kremowych pomadek, które się rozmazują. Bardzo łatwo się nakłada i przyjemnie "nosi się| na ustach, gdyż odżywia je i pielęgnuje. Nie podkreśla suchych skórek i absolutnie nie przesusza ust. Może nie należy do najtrwalszych, ale nie zbiera się w kącikach i nie schodzi w nieestetyczny sposób. Ponadto pomadka ma fajną konsystencję, zwartą, ale nie twardą. Naprawdę komfortowo się ją nakłada i dlatego częste poprawki makijażu w ciągu dnia to żaden problem. Na pewno się nie złamie ani nie rozpuści w torebce, tak więc śmiało powinna znaleźć się w wakacyjnej kosmetyczce.

   I tak subtelnie pachnie wiśniami...Naprawdę bardzo delikatnie, nie nachalnie. Jest w ogóle taka mało wyczuwalna, że można zapomnieć, iż nosi się coś na ustach, dopóki się nie spojrzy w lusterko, bo efekt wizualny jest widoczny na pierwszy rzut oka.

   Połyskująca pomadka do ust występuje w 12 apetycznych kolorach i jest dostępna w salonach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym Yves Rocher. Jej cena regularna to 35zł, ale jak zwykle w Yves Rocher czekają na Was atrakcyjne promocje!

poniedziałek, 07 lipca 2014

   W tym roku rozpoczyna się 7. edycja konkursu ziemia Planeta Kobiet w Polsce. Konkurs organizowany jest przez Fundację Yves  Rocher - Institut de France Ideą konkursu jest nagradzanie kobiet zaangażowanych w ochronę środowiska naturalnego i podejmujących w tej dziedzinie najciekawsze inicjatywy.

    Kandydatury można zgłaszać do dnia 30 września 2014r. Poza tym, że prowadzi się działania na rzecz ochrony środowiska, należy być Polką, mieszkać w Polsce i mieć ukończone 18 lat.

   Wszystkich szczegółów można się dowiedzieć na stronie www.yves-rocher.pl/ziemia_planeta_kobiet

albo kontaktując się z Anetą Dzieńkowską tel. 22 504 08 77 lub e-mail: aneta.dzienkowska@yrnet.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 



niedziela, 06 lipca 2014

  Tym razem  do przetestowania otrzymałam od Yves Rocher kosmetyk idealnie dopasowany do czerwcowych klimatów: Peelingujący żel pod prysznic Truskawka.

    Sezon na te owoce był właśnie w pełnym rozkwicie, dlaczego więc rezygnować z truskawek pod prysznicem?

   Peelingujący żel to kosmetyk łagodny, delikatny (nie jest to peeling), który nadaje się do codziennego stosowania. Uprzedzam, żeby zwrócić uwagę na tę jego właściwość, bo zwolenniczki prawdziwych "drapaków" mogłyby poczuć się zawiedzione i stwierdzić, że nic ten kosmetyk nie zrobił na ich skórze.

    A zapewniam Was, Ze robi to wszystko co powinien. Przede wszystkim łagodnie myje skórę, nie powodując jej przesuszenia i podrażnienia. Poza tym delikatnie, ale skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, co przy systematycznym stosowaniu zupełnie jest wystarczające i nie ma potrzeby sięgania po "ścieraki", których ja osobiście nie lubię, a raczej nie lubi ich moja skóra...

   I ten zapach...Znacie zapewne kosmetyki różnej jakości, które w mniej lub bardziej udany sposób starają się oddać aromat truskawek. Te mniej udane próby to szczególna porażka, gdyż zapach truskawki "zalatujący" czystą chemią jest zdecydowanie odrzucający, nieprzyjemny i męczący. W przypadku peelingującego żelu Yves Rocher próba jak najbardziej udana. Biorąc prysznic jesteśmy naprawdę blisko pola pełnego dojrzewających w słońcu truskawek...Strawberry fields forever...

   Nic zresztą dziwnego, jeśli spojrzymy na skład kosmetyku. Znajdziemy tam przede wszystkim owoce Trukawki, a ponadto puder z pestek moreli i niełupki truskawek.

   Kosmetyk  znajduje się w wygodnej tubce o pojemności 200ml. Ma konsystencję dość gęstego żelu z pojedynczymi, delikatnymi drobinkami. Latwo się rozprowadza a na wilgotnej skórze tworzy delikatną piankę. Dobrze się zmywa, co w przypadku klasycznych peelingów nie zawsze jest oczywiste. Przyznam się, że na początku miałam obawy co do jego wydajności, ale zreflektowałam się, że po prostu zbyt wiele go nakładałam, podczas gdy wystarczy znacznie mniej. Cóż, ulegałam przyjemności...

    Peelingujące żele pod prysznic całkiem niedawno miały swoją premierę w Yves Rocher. Są dostępne w salonach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym. Jakie jeszcze inne soczyste aromaty na Was czekają? Sprawdźcie koniecznie w Yves Rocher.

    Myślę, że to przyjemność, na którą każda z nas może sobie pozwolić tego lata.

    Peelingujący Zel pod prysznic Truskawka to koszt 16,90zł za pojemność 200ml, przy naprawdę dobrej wydajności.

czwartek, 03 lipca 2014
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Tagi
KobietaMag.pl - Klub Urody